Historia powstania sklepu

Jak powstało Akwarystyczny.eu?

Historia, która zaczęła się od jednego akwarium

Rozdział I – Zanim powstała firma

Mam na imię Grzegorz Kamiński i jestem założycielem firmy Aqua Hobby oraz sklepu internetowego Akwarystyczny.eu.

Choć działalność gospodarczą założyłem w kwietniu 2015 roku, moja historia z akwarystyką rozpoczęła się znacznie wcześniej. Tak naprawdę wszystko zaczęło się jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, kiedy jako kilkuletni chłopiec godzinami potrafiłem siedzieć przed niewielkim akwarium moich rodziców.

Dzisiaj wiele osób pamięta tamte czasy z sentymentem. Nie było nowoczesnych filtrów z elektronicznym sterowaniem, inteligentnych lamp LED ani automatycznych dozowników nawozów. Były za to proste rozwiązania, które dla wielu akwarystów stały się początkiem wielkiej pasji.

Doskonale pamiętam napowietrzacz, szklaną rurkę z naciągniętą na nią gąbką filtracyjną i delikatny szum powietrza wydobywającego się z kostki napowietrzającej. Dla dorosłych było to zwykłe akwarium. Dla mnie był to cały podwodny świat.

Potrafiłem godzinami obserwować ryby. Zastanawiałem się, dlaczego jedne rośliny rosną szybciej od innych, dlaczego jedne ryby rozmnażają się łatwo, a inne wcale. Wtedy oczywiście nie znałem odpowiedzi na te pytania, ale właśnie wtedy narodziła się we mnie ciekawość, która została ze mną do dziś.

Kilka lat później otrzymałem swoje pierwsze własne akwarium.

Miało zaledwie 45 litrów.

Dzisiaj wielu początkujących akwarystów zaczyna od znacznie większych zbiorników. Dla mnie jednak było to spełnienie dziecięcych marzeń.

Dorastałem w rodzinie, w której nie zawsze było łatwo. Nie mogliśmy pozwolić sobie na częste zakupy nowego sprzętu ani wymianę akwarium na większe tylko dlatego, że pojawiła się taka ochota. To właśnie dlatego ten niewielki, 45-litrowy zbiornik towarzyszył mi przez niemal dziesięć lat.

Dzisiaj wiem, że paradoksalnie było to dla mnie najlepszą możliwą szkołą akwarystyki.

Kiedy nie można rozwiązać problemu poprzez zakup kolejnego urządzenia, trzeba nauczyć się obserwować naturę. Trzeba zrozumieć, dlaczego rośliny rosną, czego potrzebują ryby i jak funkcjonuje cały ekosystem zamknięty w kilku taflach szkła.

To właśnie wtedy nauczyłem się cierpliwości.

Akwarium nie wybacza pośpiechu.

Nie wystarczy dolać preparatu czy kupić nowego filtra. Najpierw trzeba zrozumieć przyczynę problemu. Ta lekcja została ze mną nie tylko w akwarystyce, ale również w biznesie.

Z czasem obok głównego akwarium zaczęły pojawiać się kolejne, dużo mniejsze zbiorniki. Najczęściej miały około dziesięciu litrów lub nawet mniej.

Nie były to akwaria pokazowe.

Były to moje małe laboratoria.

Rozmnażałem w nich ryby oraz rośliny akwariowe. Nadwyżkami dzieliłem się z kolegami, a część wymieniałem w sklepach zoologicznych na karmę, chemię akwarystyczną albo drobny sprzęt.

Dzisiaj z uśmiechem wspominam te czasy, bo właściwie były to moje pierwsze doświadczenia z prowadzeniem działalności, choć wtedy nawet nie przyszło mi do głowy, że kiedyś będę przedsiębiorcą.

Nie chodziło o zarabianie pieniędzy.

Chodziło o możliwość dalszego rozwijania pasji.

Każda wymieniona roślina czy każdy odchowany narybek dawały ogromną satysfakcję.

To właśnie wtedy rozpoczęły się również moje pierwsze eksperymenty z nawożeniem roślin akwariowych.

Nie było wtedy tak łatwego dostępu do wiedzy jak obecnie. Internet dopiero raczkował, a większość informacji zdobywało się z książek, czasopism lub od bardziej doświadczonych akwarystów.

Próbowałem.

Obserwowałem.

Wyciągałem wnioski.

Czasami coś się udawało.

Czasami ponosiłem porażkę.

Ale każda z tych prób uczyła mnie czegoś nowego.

Nie przypuszczałem wtedy, że wiele lat później doświadczenia zdobyte jako nastolatek pozwolą mi stworzyć własną markę produktów pod nazwą Aqua Hobby, obejmującą między innymi nawozy do roślin akwariowych, substrat podżwirowy oraz kulki gliniane.

Akwarystyka towarzyszyła mi praktycznie do siedemnastego roku życia.

Później przyszła dorosłość.

Życie bardzo szybko zweryfikowało dziecięce marzenia.

Uczyłem się w technikum elektronicznym. Interesowała mnie elektronika i początkowo właśnie z tą branżą wiązałem swoją przyszłość. Niestety trudna sytuacja finansowa naszej rodziny sprawiła, że musiałem zrezygnować z dalszej nauki i pójść do pracy.

Nie była to łatwa decyzja.

Każdy młody człowiek chciałby spokojnie skończyć szkołę, zdobyć wykształcenie i dopiero później rozpocząć życie zawodowe.

Czasami jednak życie pisze własne scenariusze.

Najważniejsze było wtedy zapewnienie rodzinie stabilności finansowej.

Pierwszą pracę podjąłem w lakierni samochodowej.

Później przez wiele lat pracowałem w firmie transportowej.

Byłem kierowcą, ale wykonywałem również obowiązki biurowe. Dzięki tej pracy zwiedziłem praktycznie całą Polskę. Delegacje były codziennością. Docierałem niemal do każdego większego miasta, poznając przy okazji ludzi, firmy i realia prowadzenia biznesu w różnych częściach kraju.

Była to cenna lekcja odpowiedzialności, organizacji i systematyczności.

Jednocześnie przez cały ten czas brakowało mi czegoś, czego długo nie potrafiłem nawet nazwać.

Dopiero po latach zrozumiałem, że brakowało mi... akwarium.

Przez osiem lat nie prowadziłem żadnego zbiornika.

Nie miałem czasu.

Nie miałem odpowiednich warunków.

Życie toczyło się wokół pracy i codziennych obowiązków.

Mimo wszystko akwarystyka nigdy nie zniknęła z mojej głowy.

Zawsze, kiedy odwiedzałem sklep zoologiczny albo widziałem piękne akwarium, wracała ta sama myśl.

Kiedyś znowu do tego wrócę.

I w końcu ten moment nadszedł.

Po ośmiu latach przerwy kupiłem akwarium o pojemności 112 litrów.

Miał to być po prostu powrót do dawnej pasji.

Nie planowałem wtedy zakładać firmy.

Nie planowałem prowadzić sklepu internetowego.

Nie planowałem zatrudniać ludzi.

Chciałem po prostu znowu mieć w domu kawałek podwodnego świata, którego tak bardzo brakowało mi przez wszystkie poprzednie lata.

Nie wiedziałem jeszcze, że ta z pozoru niewielka decyzja stanie się początkiem największej zawodowej przygody w moim życiu.

Kilka miesięcy później wydarzyło się coś, co całkowicie zmieniło mój los.

Firma transportowa, w której przepracowałem siedem lat, zaczęła zmagać się z poważnymi problemami finansowymi. Ostatecznie zapadła decyzja o redukcji zatrudnienia.

Byłem jednym z pracowników, którzy stracili pracę.

W tamtym momencie trudno było patrzeć na tę sytuację z optymizmem.

Dzisiaj wiem, że była to jedna z najlepszych rzeczy, jakie mogły mnie spotkać.

Otrzymałem odprawę.

Dla wielu osób byłaby ona zabezpieczeniem na kilka miesięcy.

Ja postanowiłem zaryzykować.

Za te pieniądze kupiłem pierwszy towar, materiały do pakowania, używaną drukarkę oraz podstawowy sprzęt potrzebny do rozpoczęcia działalności.

Tak narodziła się firma Aqua Hobby.

Nie miałem inwestora.

Nie miałem kredytu.

Nie miałem gotowego biznesplanu.

Miałem za to pasję, wiedzę zdobytą przez wiele lat oraz przekonanie, że jeśli nie spróbuję, będę tego żałował do końca życia.

W kwietniu 2015 roku rozpocząłem drogę, która trwa do dziś.

I choć wtedy wydawało mi się, że zakładam niewielką firmę, z perspektywy czasu wiem, że tak naprawdę spełniałem marzenie kilkuletniego chłopca, który kiedyś godzinami siedział przed niewielkim akwarium swoich rodziców.

 

Rozdział II – 12 metrów kwadratowych, Allegro i towar pod łóżkiem

Kwiecień 2015 roku.

To właśnie wtedy oficjalnie rozpoczęła działalność firma Aqua Hobby.

Dziś, patrząc na magazyn, tysiące produktów i zespół ludzi, łatwo zapomnieć, od czego wszystko się zaczęło. Prawda jest jednak taka, że pierwszą siedzibą firmy nie był nowoczesny magazyn ani lokal handlowy.

Był nią jeden pokój.

Dwanaście metrów kwadratowych.

Znajdował się w wynajmowanym mieszkaniu o powierzchni niespełna czterdziestu metrów kwadratowych. To właśnie tam powstało moje pierwsze miejsce pracy, magazyn, biuro, dział obsługi klienta, dział zakupów, księgowość i pakownia.

W tamtym czasie nie było zespołu.

Nie było wspólników.

Nie było pracowników.

Byłem tylko ja.

I choć dzisiaj wspominam tamten okres z ogromnym sentymentem, wtedy każdy dzień był prawdziwym wyzwaniem.

Prowadzenie firmy nie oznaczało jeszcze rezygnacji z pracy na etacie. Nadal pracowałem jako pracownik biurowy, ponieważ firma była dopiero na początku swojej drogi i musiała na siebie zarobić.

Każdy dzień wyglądał podobnie.

Rano jechałem do pracy.

Po południu wracałem do domu.

I wtedy zaczynał się drugi etat.

Siadałem przed komputerem, odpowiadałem na wiadomości klientów, przygotowywałem nowe oferty, prowadziłem księgowość, zamawiałem kolejne produkty, produkowałem nawozy, kompletowałem zamówienia i pakowałem paczki.

Dzień kończył się często późnym wieczorem.

Następnego ranka, zanim pojechałem do swojej etatowej pracy, wszystkie przygotowane przesyłki trafiały do samochodu, a ja zawoziłem je na pocztę.

Dopiero później zaczynał się mój zwykły dzień pracy.

Tak wyglądały praktycznie wszystkie dni tygodnia.

Nie narzekałem.

Wręcz przeciwnie.

Każda kolejna paczka dawała mi ogromną satysfakcję.

Pamiętam, że za każdym razem, gdy pojawiało się nowe zamówienie, cieszyłem się jak dziecko.

Dzisiaj, kiedy jednego dnia wysyłamy ich setki, nadal pamiętam emocje towarzyszące pierwszym sprzedażom.

Oferta na początku była bardzo skromna.

Sprzedawałem przede wszystkim rośliny akwariowe oraz nawozy własnej produkcji.

To właśnie nawozy były dla mnie czymś szczególnym.

Ich receptury nie powstały w laboratorium dużej korporacji.

Narodziły się z doświadczeń zdobywanych przez wiele lat przy własnych akwariach.

Początkowo cała produkcja odbywała się metodą gospodarczą.

Każda butelka przechodziła przez moje ręce.

Sam przygotowywałem nawozy, sam je rozlewałem, etykietowałem i pakowałem.

Nie było maszyn.

Nie było automatycznych linii produkcyjnych.

Była praca, dokładność i przekonanie, że klient powinien otrzymać produkt, z którego sam byłbym zadowolony.

Dzisiaj proces produkcji wygląda zupełnie inaczej.

Posiadamy urządzenia pozwalające na półautomatyczną produkcję, jednak założenie pozostało dokładnie takie samo jak jedenaście lat temu.

Produkt ma być skuteczny i uczciwie wykonany.

Pierwsze miesiące działalności nauczyły mnie czegoś jeszcze.

Przedsiębiorca nie może bać się żadnej pracy.

Nie ma znaczenia, czy chodzi o przygotowanie dokumentów do księgowości, wyniesienie kartonów, rozmowę z klientem czy sprzątanie magazynu.

Jeżeli firma ma się rozwijać, wszystko trzeba umieć zrobić samemu.

To doświadczenie bardzo przydaje mi się również dzisiaj.

Do dziś zdarza mi się odbierać telefony od klientów, odpowiadać na wiadomości e-mail czy pomagać przy kompletowaniu zamówień.

Lubię być blisko ludzi.

To właśnie rozmowy z klientami od początku były jedną z najprzyjemniejszych części tej pracy.

Wielu z nich wraca do nas od lat.

Niektórzy odwiedzają również naszą siedzibę.

Często rozmowa o akwariach trwa znacznie dłużej niż same zakupy.

To właśnie takie chwile przypominają mi, że Akwarystyczny.eu nie tworzy jedynie oferta produktów.

Tworzą go przede wszystkim ludzie, których łączy wspólna pasja.

Pierwszym miejscem sprzedaży było Allegro.

Dzisiaj wielu przedsiębiorców kojarzy ten portal przede wszystkim z dużą konkurencją i walką cenową.

Ja pamiętam go przede wszystkim jako miejsce, dzięki któremu mogłem dotrzeć do pierwszych klientów z całej Polski.

To tam zdobywałem pierwsze opinie.

To tam uczyłem się obsługi klienta w handlu internetowym.

To tam każdego dnia przekonywałem się, że uczciwość i rzetelność naprawdę się opłacają.

Każda pozytywna opinia była dla mnie ogromną motywacją.

Nie traktowałem klientów jak numerów zamówień.

Za każdą paczką stał człowiek, który zaufał zupełnie nowej firmie.

To zobowiązywało.

Pół roku.

Dokładnie tyle wystarczyło, aby moje życie ponownie wywróciło się do góry nogami.

Po około sześciu miesiącach działalności obroty firmy osiągnęły poziom, który pozwalał mi utrzymać siebie, opłacić wszystkie zobowiązania i jednocześnie inwestować w dalszy rozwój.

Stanąłem wtedy przed jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu.

Bezpieczny etat.

Albo własna firma.

Wybrałem przedsiębiorczość.

Z perspektywy czasu wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie podjąłem.

Od tamtej chwili całą swoją energię mogłem poświęcić rozwojowi Aqua Hobby.

Oferta zaczęła się systematycznie powiększać.

Przybywało nowych producentów.

Przybywało produktów.

Przybywało klientów.

A miejsca...

Coraz bardziej brakowało.

Przez blisko dwa i pół roku firma nadal funkcjonowała w mieszkaniu.

Początkowo wydawało mi się, że dwanaście metrów kwadratowych w zupełności wystarczy.

Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany.

Kartony z produktami zaczęły pojawiać się w przedpokoju.

Materiały do pakowania zajmowały kolejne wolne miejsca.

Każda dostawa oznaczała kolejne poszukiwania przestrzeni.

Pod koniec tego etapu część towaru i materiałów magazynowałem... pod własnym łóżkiem.

Dzisiaj wiele osób uśmiecha się, kiedy o tym opowiadam.

Ja również.

Ale wtedy nie było w tym nic zabawnego.

To był po prostu jedyny sposób, żeby firma mogła rozwijać się dalej.

Nigdy nie wstydziłem się takich początków.

Wręcz przeciwnie.

One przypominają mi każdego dnia, że żadna firma nie rodzi się od razu duża.

Każda kiedyś zaczynała od pierwszej półki, pierwszego kartonu i pierwszego klienta.

W końcu nadszedł moment, w którym dalsza praca w mieszkaniu przestała być możliwa.

Towaru przybywało tak szybko, że trzeba było podjąć kolejną odważną decyzję.

Przyszedł czas na pierwszy prawdziwy lokal.

Nie wiedziałem wtedy, że będzie to dopiero początek znacznie większej historii.

 

Rozdział III – Jak z jednego pokoju powstał sklep, który codziennie odwiedzają tysiące akwarystów

Przeprowadzka do pierwszego lokalu była dla mnie czymś znacznie większym niż zwykłą zmianą adresu.

Po raz pierwszy poczułem, że Aqua Hobby naprawdę przestaje być działalnością prowadzoną „po domowemu”, a staje się prawdziwą firmą.

Nowa siedziba przy ulicy Kołłątaja w Lesznie miała około 70 metrów kwadratowych.

Pamiętam, że kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy, pomyślałem:

„Tyle miejsca nie zapełnię chyba nigdy.”

Życie bardzo szybko pokazało, jak bardzo się myliłem.

Z miesiąca na miesiąc przybywało produktów.

Pojawiali się nowi dostawcy.

Coraz więcej klientów polecało nas swoim znajomym.

Oferta rosła niemal każdego tygodnia.

Największą satysfakcję dawało mi jednak coś zupełnie innego.

Klienci wracali.

To właśnie oni stali się największym motorem rozwoju naszej firmy.

Nigdy nie inwestowaliśmy ogromnych pieniędzy w reklamy telewizyjne czy kampanie wizerunkowe.

Naszą najlepszą reklamą byli i nadal są zadowoleni klienci.

Przez lata wokół Akwarystyczny.eu stworzyła się społeczność ludzi, którzy nie przychodzą do nas wyłącznie po produkty.

Przychodzą również po rozmowę.

Do dziś bardzo często odbieram telefony, odpowiadam na wiadomości e-mail i rozmawiam z klientami osobiście.

Wielu z nich znam już od lat.

Część odwiedza nas regularnie.

Rozmawiamy nie tylko o filtrach, nawozach czy rybach.

Rozmawiamy o nowych zbiornikach, sukcesach, porażkach, rozmnażaniu ryb, glonach i wszystkim tym, czym żyją akwaryści.

I właśnie za to najbardziej lubię tę pracę.

Akwarystyka od zawsze łączy ludzi.

W 2019 roku zapadła kolejna ważna decyzja.

Powstał sklep internetowy Akwarystyczny.eu.

Do tamtej pory głównym miejscem sprzedaży było Allegro.

Portal ten odegrał ogromną rolę w rozwoju mojej firmy i jestem za to wdzięczny.

Jednocześnie z biegiem lat coraz bardziej przekonywałem się, że chcąc rozwijać ofertę i budować własną markę, potrzebuję miejsca, nad którym będę miał pełną kontrolę.

Tak narodził się Akwarystyczny.eu.

Własny sklep internetowy pozwolił nam zaprezentować pełną ofertę, stale ją rozwijać i budować relacje z klientami niezależnie od zewnętrznych platform sprzedażowych.

Dzisiaj w naszej ofercie znajduje się ponad 15 000 produktów pochodzących od ponad 100 producentów z całego świata.

Nieustannie pracujemy nad tym, aby każdy akwarysta – niezależnie od tego, czy zakłada swoje pierwsze akwarium, czy prowadzi wieloletnią hodowlę – znalazł u nas wszystko, czego potrzebuje.

Jednocześnie nie zapomnieliśmy o naszych własnych produktach.

Marka Aqua Hobby, od której wszystko się zaczęło, nadal jest ważną częścią naszej działalności.

Pod tą nazwą produkujemy nawozy do roślin akwariowych, substraty podżwirowe oraz kulki gliniane.

Dzisiaj proces produkcji wspierają nowoczesne urządzenia, jednak receptury i założenia pozostają niezmienne.

Tworzymy produkty, których sami używalibyśmy we własnych akwariach.

Lata mijały.

Firma rozwijała się szybciej, niż kiedykolwiek przypuszczałem.

Siedemdziesięciometrowy lokal, który kiedyś wydawał mi się ogromny, z roku na rok stawał się coraz ciaśniejszy.

Półki uginały się od produktów.

Każde wolne miejsce było wykorzystywane.

Coraz trudniej było znaleźć przestrzeń na kolejne dostawy.

Po sześciu latach wiedziałem już, że dalszy rozwój wymaga następnego odważnego kroku.

W 2023 roku przenieśliśmy firmę do nowej siedziby przy ulicy Królowej Jadwigi w Lesznie.

Na początku dysponowaliśmy powierzchnią około 200 metrów kwadratowych.

Dzisiaj zajmujemy już ponad 320 metrów kwadratowych magazynu, biur i zaplecza.

To ogromna zmiana, jeśli przypomnę sobie dwunastometrowy pokój, od którego wszystko się zaczęło.

Jednak największą zmianą nie są metry kwadratowe.

Największą zmianą są ludzie.

Kiedy zakładałem firmę, nie przypuszczałem, że pewnego dnia zostanę pracodawcą.

Dzisiaj nasz zespół liczy siedem osób.

To dla mnie ogromna satysfakcja i jednocześnie wielka odpowiedzialność.

Każda z tych osób wnosi do firmy swoje doświadczenie, zaangażowanie i codzienną pracę.

Nie byłoby dzisiejszego Akwarystyczny.eu bez ludzi, którzy wspólnie tworzą tę firmę.

Szczególne miejsce zajmuje w niej również moja żona Joanna.

Prywatnie jesteśmy szczęśliwym małżeństwem i wspólnie wychowujemy pięcioro dzieci.

Zawodowo Joanna od lat jest moją najbliższą współpracowniczką i osobą, bez której trudno byłoby wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie firmy.

Jeżeli kiedykolwiek kontaktowaliście się z nami telefonicznie, jest duża szansa, że rozmawialiście właśnie z nią.

To ona każdego dnia pomaga klientom, organizuje wiele spraw związanych z funkcjonowaniem sklepu i wspiera mnie w podejmowaniu licznych decyzji.

Za sukcesem Akwarystyczny.eu stoi więc nie tylko praca całego zespołu, ale również wsparcie mojej rodziny.

Przez te wszystkie lata wysłaliśmy już ponad 450 000 zamówień.

W okresach największego natężenia pracy z naszego magazynu wyjeżdża nawet 6 000 paczek miesięcznie.

Za każdą z nich stoi człowiek, który postanowił zaufać właśnie nam.

To zobowiązuje.

Dlatego mimo rozwoju firmy nadal staramy się zachować to, co było najważniejsze od pierwszego dnia działalności.

Chcemy być sklepem tworzonym przez akwarystów dla akwarystów.

Nie chcemy być anonimową firmą, w której klient jest wyłącznie numerem zamówienia.

Wierzę, że właśnie dzięki temu tak wielu klientów wraca do nas od lat.

Prawdopodobnie największym zaskoczeniem dla wielu osób będzie jednak to, że mimo prowadzenia sklepu akwarystycznego... sam nie mam dziś tylu akwariów, ile chciałbym mieć.

Obecnie opiekuję się zbiornikami o łącznej pojemności około 2500 litrów, z czego w moim domu znajduje się akwarium o pojemności 215 litrów, prowadzone wyłącznie dla własnej przyjemności.

Od dzieciństwa największą fascynację budziły we mnie paletki, nazywane również dyskowcami.

Jako chłopiec mogłem jedynie marzyć o ich hodowli.

Były dla mnie zbyt drogie i praktycznie nieosiągalne.

Kiedy firma zaczęła się rozwijać, udało mi się spełnić to marzenie.

Przez kilka lat w naszej siedzibie znajdowało się piękne akwarium z paletkami, które każdego dnia przypominało mi, dlaczego właściwie stworzyłem tę firmę.

Niestety wraz z rozwojem przedsiębiorstwa obowiązków przybywało tak szybko, że musiałem zrezygnować z jego prowadzenia.

Mam jednak cichą nadzieję, że jeszcze kiedyś do tego wrócę.

Bo mimo wszystkich zmian jedno pozostało niezmienne.

Nadal jestem przede wszystkim akwarystą.

To właśnie dlatego do dziś największą radość sprawia mi widok pięknie prowadzonego akwarium oraz wiadomości od klientów, którzy dzięki naszym produktom i poradom osiągnęli sukces.

Wierzę, że właśnie na tym polega sens prowadzenia takiej firmy.

Nie tylko sprzedawać.

Pomagać ludziom rozwijać pasję, która kiedyś całkowicie odmieniła również moje życie.

Jeżeli dotarliście aż do tego miejsca, serdecznie dziękuję za poświęcony czas.

Mam nadzieję, że teraz, odwiedzając Akwarystyczny.eu, będziecie wiedzieli, że za nazwą naszego sklepu nie stoi bezosobowa korporacja.

Stoją za nią ludzie.

Pasja.

Dziesiątki tysięcy godzin pracy.

Setki tysięcy wysłanych paczek.

I historia, która zaczęła się od jednego, niewielkiego akwarium.

Do zobaczenia!

Grzegorz Kamiński

Założyciel firmy Aqua Hobby i sklepu Akwarystyczny.eu